Lim-5 spektakularnie odradza się nad Piastowem

Lim-5 to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli powojennego polskiego lotnictwa wojskowego. Choć konstrukcyjnie wywodził się bezpośrednio z radzieckiego MiG-17F, w Polsce otrzymał własną nazwę i własną historię. Powód był prosty — Związek Radziecki nie zezwalał państwom produkującym samoloty na licencji na używanie oznaczenia „MiG”. Dlatego maszyny budowano w Polsce pod nazwą Lim — skrót od „licencyjny myśliwiec”.
Produkcję Lim-5 uruchomiono w zakładach WSK Mielec, które w tamtym okresie stały się jednym z filarów polskiego przemysłu zbrojeniowego. Łącznie powstało tam 477 egzemplarzy tej odrzutowej maszyny.
Samolot szybko stał się podstawowym myśliwcem polskiego lotnictwa wojskowego i przez całe lata 50. oraz znaczną część lat 60. stanowił trzon obrony powietrznej kraju.
Lim-5 był konstrukcją nowoczesną jak na swoje czasy — szybki i zwrotny z charakterystyczną sylwetk zapisał się w pamięci pokoleń pilotów oraz miłośników lotnictwa.

Egzemplarz przygotowywany do pokazów w Piastowie został wyprodukowany w 1958 roku w zakładach WSK Mielec. Po zakończeniu służby jego historia potoczyła się niezwykle ciekawie — w latach 90. samolot trafił do Wielkiej Brytanii, gdzie planowano przywrócić go do stanu lotnego. Ostatecznie maszyna wróciła do Polski, przechodząc kolejne etapy odbudowy i modernizacji, by po wielu dekadach znów wzbić się w powietrze jako żywy fragment historii polskiego lotnictwa.

Latający dziś Lim-5 należy do warszawskiej firmy Fubar Aviation, współpracującej z Fundacją Eskadra. Organizacje te specjalizują się w ratowaniu historycznych statków powietrznych — od rekonstrukcji po przywracanie ich do pełnej sprawności lotnej. Dzięki ich działalności dawne wojskowe maszyny nie trafiają wyłącznie do muzeów, lecz ponownie pojawiają się w powietrzu.